mały chłopiec u mamy w chuście

Chustowanie niemowląt a mięśnie dna miednicy.

Okiem fizjoterapeutki: chustowanie niemowląt a mięśnie dna miednicy.

Kto dzisiaj nie słyszał o chustowaniu niemowlęcia?… Kto nie zna licznych zalet noszenia dziecka w chuście? Komu na sercu nie leży zdrowy i harmonijny rozwój swojego maluszka?… jego zdrowe stymulowanie?… zaspakajanie potrzeby bliskości i bezpieczeństwa?… Tak, to wszystko prawda: nasze dziecko to prawdziwy skarb, to przygoda stale w nieznane, to towarzyszenie w rozwoju, wychowaniu, wzroście – to praca, praca, i jeszcze raz praca – często również nad sobą samym ;’) … Stąd jako rodzice chcemy dać dziecku na start wszystko, co najlepsze i najważniejsze – kapitał pod przyszłe życie 🙂 … Dlatego też, kiedy rodzice pytają mnie, jak zapewnić niemowlęciu w pierwszym roku życia wszystko, co najważniejsze w zakresie rozwoju rozwoju psychomotorycznego zawsze wymieniam:

  • bliskość – dotyk (na przykład masaż Shantala)
  • obecność
  • śpiewanie i mówienie: rymowanki, wierszyki, piosenki (zawsze powtarzam: nawet jeżeli mama fałszuje, dla swojego dziecka i tak śpiewa najpiękniej na świecie i jak sam anioł 😉 )
  • pochylanie się nad dzieckiem, nawiązywanie kontaktu wzrokowego, robienie min: nadymanie policzków, marszczenie nosa, otwieranie ust, wystawianie czy rolowanie języka 😉 – przy tym wydawanie różnych „dziwnych” dźwięków typu: chrumkanie, mlaskanie, cmokanie itp.
  • zabawy na piłce, macie, podłodze, udach rodzica
  • dużo swobody i możliwości ruchu

A noszenie w chuście… które, jak to mówią Mamy, jest  proste i bardzo praktyczne, pozwala  dziecko mieć blisko siebie, budować z nim więź emocjonalną oraz bezpośrednio i szybko odpowiadać na jego potrzeby?… Jako specjalista od ruchu zawsze odpowiadam niezmiennie: dziecko do właściwego rozwoju potrzebuje  dużo ruchu 🙂 … chociaż oczywiście potrzebuje również dużo bliskości 🙂 … Jednak tym razem chciałam napisać o noszeniu niemowląt w chustach w kontekście samych mam, których ciało po 40 tygodniach ciąży, po porodzie oraz podczas połogu nie jest często gotowe do przyjęcia dodatkowego obciążenia jakim jest noszenie dziecka w chuście. Dlaczego?… ponieważ po prostu potrzebuje odpoczynku oraz czasu na powrót do stanu „wyjściowego” sprzed okresu ciąży. Tym bardziej, że nie sam poród jest dla kobiety tzw. maratonem. Maratonem i prawdziwym wyzwaniem dla kobiety jest również sam okres ciąży, kiedy to przez organizm kobiety przechodzi fala zmian w poszczególnych układach: rozrodczym, oddechowym, sercowo-naczyniowym, hormonalnym, wydalniczym oraz w samym aparacie ruchu. Poród – to prawdziwe wyzwanie – podczas II fazy porodu mięśnie dna miednicy rozciągają się czterokrotnie, dochodzi tu również często do pęknięcia krocza – III bądź IV stopnia, kiedy to następuje uszkodzenie zwieracza zewnętrznego i wewnętrznego odbytu… I sam połóg – czas, który lubimy często zamykać w umowne 6 tygodni, jednak z mojego doświadczenia i praktyki zawodowej, często czas powrotu do tzw. dobrostanu i formy sprzed porodu trwa znacznie dłużej – nawet 6 czy 12 miesięcy.

Warto również zwrócić uwagę, że po porodzie siłami natury często spotykamy się z konkretnymi zaburzeniami funkcjonalnymi w obrębie dna miednicy, na przykład:

  • nietrzymanie moczu po porodzie pochwowym występuje u 14 – 30 % kobiet
  • nietrzymanie stolca – po pęknięciu III st. – dotyczy 20 – 50% kobiet
  • epizjotomia (nacięcie krocza) – nie chroni przed niewydolnością dna miednicy, a jest jednym z czynników ryzyka występowania nietrzymania stolca
  • inkontynencja anorektalna (nietrzymanie stolca)– obejmuje 23% kobiet po porodach pochwowych i pochwowo – operacyjnych
  •  u kobiet pojawiają się problemy z napinaniem krocza w sposób świadomy oraz następuje hamowanie aktywności mięśniowej z powodu bólu
  • kontrola nerwowo – mięśniowa dna miednicy jest zaburzona w wyniku dużych sił rozciągających, a nawet uszkodzenia
  • następuje zmniejszenie siły mięśniowej mięśni dna miednicy oraz do zaburzenie ich czucia i percepcji

Stąd apeluję, żebyśmy my – kobiety i mamusie – trochę zwolniły, nie były takie super i hiper, i spojrzały na siebie ciepłym, przyjacielskim okiem. Zatroszczyły się o swoje ciało, tak by być sprawną, silną oraz zdrową dla siebie samych i tych wszystkich wokół nas, których kochamy. Nowo narodzony maluch potrzebuje silnej, zdrowej mamy 🙂 , zresztą reszta rodziny również 🙂 …

Do czego zachęcam wszystkie kobiety?… Aby po porodzie, jeszcze w trakcie połogu, odwiedziły fizjoterapeutów uroginekologicznych, którzy ocenią wydolność mięśni dna miednicy po ciąży i porodzie; ocenią wydolność mięśni brzucha – przy tym same rozejście mięśnia prostego brzucha; ocenią stabilność samej miednicy, w tym spojenia łonowego oraz stawów krzyżowo-biodrowych.

Pamiętajmy, dopiero zdrowa, silna Mama – ze zdrowymi, WYDOLNYMI mięśniami dna miednicy (warto również pamiętać o wydolnych mięśniach brzucha) może rozważyć, czy jej ciało jest gotowe do przyjęcia dodatkowego obciążenia jakim jest noszenie niemowlęcia, a często również ponad rocznego dziecka w chuście…

Fizjoterapeuta uroginekologiczny to dobry towarzysz dla kobiety w drodze powrotnej do odzyskania pełni zdrowia i siły po ciąży.

…Po dobrą diagnozę, zestaw indywidualnych zaleceń oraz ćwiczeń do LICENCJI NA ZDROWIE zapraszam:) …

 

Z pozdrowieniami,

Wasza

Magdalena Rusiecka-Serwatka

p.s.1. TO WAŻNE!!  nie jestem walczącą przeciwniczką noszenia dzieci w chustach – po prostu uważam, że chustować warto „z głową”, tzn. uwzględniając zdrowie kobiety – czy jej ciało jest zdrowe i wydolne, czy nie ma przeciwwskazań ze strony mięśni dna miednicy, mięśni brzucha, obręczy miedniczej oraz całego aparatu ruchu do noszenia dziecka w chuście. Warto również chustując niemowlę uwzględniać jego naturalny rozwój psychomotoryczny  – osiągnięcie  tzw.”kamieni milowych”  oraz znać przeciwwskazania od strony dziecka do noszenia w chuście.

p.s.2. następnym razem napiszę również o noszeniu dziecka w chuście po porodzie rozwiązanym przez cesarskie cięcie… Zapraszam 🙂 .

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *