zakochana młoda para

9 lat minęło jak jeden dzień…;)

“Nic dwa razy się nie zdarza
I dlatego z tej przyczyny
Zrodziliśmy się bez wprawy
I pomrzemy bez rutyny

Choćbyśmy uczniami byli
Najtęmpszymi w szkole świata
Nie będziemy repetować
Żadnej zimy ani lata

Żaden dzień się nie powtórzy
Nie ma dwóch podobnych nocy
Dwóch tych samych pocałunków
Dwóch tych samych spojrzeń w oczy nie, nie, nie, nie

Wczoraj kiedy twoje imię
Ktoś wymówił przy mnie głośno
Tak mi było jakby róża
Przez otwarte wpadła okno

Uśmiechnięci, wpółobjęci
Próbujemy szukać zgody
Choć różnimy się od siebie
Jak dwie krople czystej wody

Żaden dzień się nie powtórzy
Nie ma dwóch podobnych nocy
Dwóch tych samych pocałunków
Dwóch tych samych spojrzeń w oczy nie, nie, nie, nie

Nic dwa razy się nie zdarza
I dlatego z tej przyczyny
Zrodziliśmy się bez wprawy
I pomrzemy bez rutyny

Żaden dzień się nie powtórzy
Nie ma dwóch podobnych nocy
Dwóch tych samych pocałunków
Dwóch tych samych spojrzeń w oczy nie, nie, nie…”

 

Wisława Szymborska  “Nic dwa razy”….

 

 

Gorący i słoneczny sierpień. Niedziela, i to 9 lat temu :). Emocje, drżenie, tęsknota i wyczekiwanie.  Dzień zaślubin – w Modlnicy, w drewnianym zabytkowym kościółku Św. Wojciecha i Matki Bożej Bolesnej….

Huczały organy, sypały się kwiaty, świeciło słońce… i rosół czekał na weselnych stołach 🙂 . Pamiętam, że zaczynaliśmy hucznym i dostojnym polonezem w parku, i tak roztańczeni wchodziliśmy do balowej sali.

Pamiętam drink bar utworzony pośrodku, rozpachniony grill dla smakoszy pod parasolami oraz  przyjemny chłód sierpniowej nocy.

Twarze. Słowa. Kwiaty… i jedna z najkrótszych nocy mojego życia 😉 . Minęła za szybko – jak sen, przeleciała jak wiosenny motyl.

młoda para przy aucie

9 lat później… poprawiam kołderki na małych chłopięcych ciałkach; wsłuchuję się w spokojne, głębokie oddechy, pochylam się z czułością i zbieram porozrzucane po pościeli miśki i książeczki, wyciągam kabanosy schowane pod poduszką… W dużym pokoju wyłączam cicho szumiący telewizor i męża zgarniam na swoje miejsce…miejsce przy mnie w sypialni.

Słowa: kocham Cię… jaki maja wydźwięk po 9 latach?… Stale jasny. Miłość – nie uczucie, nie emocja, nie słowo, ale odpowiedzialność, postawa i decyzja. Bycie. Trwanie – mimo zawirowań, mimo burz, mimo humorków, buntów, kaprysów, kwęczenia, tupania nogą i walenia pięścią w stół…

Ciekawe- ile człowiek by się nie najadł, ile by się nie obkupił, w ile miejsc nieznanych  by nie pojechał… wszystko to nic jeśli jest w tym wszystkim sam….

“Miłość to jedyny skarb, który rozmnaża się poprzez dzielenie:
to jedyny dar rosnący tym bardziej, im więcej się z niego czerpie. To jedyne przedsięwzięcie, w którym tym więcej się zarabia, im więcej się wydaje; podaruj ją, rzuć daleko od siebie, rozprosz ją na cztery wiatry, opróżnij z niej kieszenie, wysyp ją z koszyka, a nazajutrz będziesz miał jej więcej niż dotychczas. “

Bruno Ferrero

Dziękuję tym wszystkim, którzy byli z nami te 9 lat temu 🙂 i nadal są obecni  w naszym życiu. Tym, którzy nam towarzyszą na co dzień, trwają, śmieją się, kiedy trzeba wesprą, a w innych sytuacjach “ustawią do pionu”… 😉 .

z pozdrowieniami, nocną porą

Wasza m

 

i jeszcze Kora i Maanam “Nic dwa razy”

 

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *