“Pióra, dziób i lot zamknięte są w jajku.”
Wiliam Wharton
Jajeczko w roli głównej.
Jajka zawsze i obowiązkowo mam w lodówce. Zdobyte od bliższych i dalszych znajomych. Koniecznie pochodzące od kur wolnych, niezależnych, grzebiących w ziemi, jedzących to robaczka to ziarnko i wygrzewających się w słońcu 🙂 . Tak, jajka to podstawa zdrowego, treściwego, smacznego jedzenia. A ponieważ w domu mam samych mężczyzn 10 jaj w lodówce to u nas zdecydowanie za mało (!!). Bezpiecznie czuję się dopiero wówczas, kiedy jest ich minimum 20, a najlepiej nawet 30 🙂 (!!) . Wówczas nie straszne są mi śniadania mojego starszego synka, który jakby mógł, to codziennie jadłby jajeczniczkę z 3 jaj (!!!) na masełku… Nie straszne są mi naleśniki swojskie i domowe na 4 jajach (!!!)…Nie straszne pieczenie chleba z ziarnami i siemieniem, sernika wiedeńskiego, czy czekoladowego czekalodowca (to ostatnie ciasto w stylu brownie to mój zdecydowany faworyt w domowych wypiekach). Nie straszny mi głód mojego męża, a wiadomo mąż głodny to mąż… no powiedzmy delikatnie: nie w humorze 😉 . Zawsze sytuację, nawet ‘podbramkową’, uratuje fantastyczna jajecznica na pomidorach czy puszysty omlet z groszkiem podany z uśmiechem 🙂 . W każdym razie jajka muszą u nas być w domu zawsze ‘pod ręką’… 🙂 .
Jajka wielokrotnie ratowały mi życie w czasie studiów, kiedy to po całonocnych baletach czy też nauce trzeba było rano, po 2-3 godzinach snu, sensownie napisać kolokwium z anatomii lub biochemii. I nie wyszłam wówczas z domu bez jajeczka na śniadanie (z reguły na większe posiedzenie i jedzenie to już czasu nie starczyło). Po chorobie też nieraz trzeba było nabrać kolorków i życiowej werwy i wtedy również ratowało mnie jajeczko na miękko, albo też i dwa… Przed niespodziewaną randką z przystojnym brunetem niezastąpiona była maseczka z żółtka jaja i łyżki oliwy z oliwek 😉 … Oj, cuda czyniła, a było to w czasach, kiedy maseczki nie były tak łatwo dostępne, w tubkach czy saszetkach, i to w każdej drogerii na rogu…Tak, w tamtych latach nawet w wypadku maseczki trzeba było wykazywać się sporą kreatywnością 🙂 .
Nie wspomnę już o jajeczkach z dzieciństwa, z których mama ucierała słodki kogel – mogel ratujący w chorobach, infekcjach i przeziębieniach 🙂 . Dla tego smaku słodyczy i czułej opieki mamy, dotyku jej ciepłych dłoni… och, warto było czasem chorować 🙂 ….
Jajko dla mnie to najłatwiej dostępna a równocześnie wysoko przyswajalna multiwitamina. Skoro z żółtka powstaje życie, a przynajmniej w tym żółtku wszystko jest co umożliwia powstanie i utrzymanie się życia, to sprawa dla mnie jest jasna: jajko jest wyjątkowe, niezastąpione i JEDYNE W SWOIM RODZAJU.
Dlaczego jajka są zdrowe i dlaczego warto je spożywać? :
• jedno jajko dostarcza około 7g białka, które charakteryzuje się wysoką wartością biologiczną;
• jajko ze wszystkich produktów odznacza się najbogatszym składem aminokwasowym, zawiera wszystkie niezbędne aminokwasy egzogenne ( te których organizm ludzki nie wytwarza );
• jajko zawiera zdrowe, jednonienasycone kwasy tłuszczowe oraz kwasy omega 3 i omega 6;
• jajka zawierają karotenoidy – luteinę i zeaksantynę, które są naturalnymi przeciwutleniaczami oraz zapobiegają powstawaniu chorób oczu związanymi z wiekiem – zaćmy i degradacji plamki żółtej;
• jajka zawierają cenny składnik – lecytynę, działającą przeciwmiażdżycowo, odgrywającą ważną rolę w funkcjonowaniu układu nerwowego i mózgu, a także przewodu pokarmowego;
• jajka mają również bardzo różnorodny skład witamin i minerałów: zawierają dużo witaminy A, D, E, B i innych (oprócz witaminy C). Wszystkie najcenniejsze składniki znajdują się w żółtku (!!!) .
Ciekawostki na temat jajek, o których warto wiedzieć :
• Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) dopuszcza spożywanie 10 jaj tygodniowo. W Polsce przyjmuje się, że osoba zdrowa może jeść 1 jajko dziennie;
• jajka ze względu na bardzo wysoką wartość odżywczą (w małej objętości zawierają olbrzymią ilość cennych substancji) oraz długotrwałe uczucie sytości po ich zjedzeniu, odgrywają ważną rolę w zdrowym odżywianiu i diecie odchudzającej;
• jajka nie mają znaczącego wpływu na powstawanie miażdżycy (przez długi okres czasu tak uważano, i zalecano spożywać jedynie 1-2 jajka tygodniowo). Większy wpływ na rozwój blaszek miażdżycowych mają tłuszcze nasycone, a tych w jajkach akurat nie jest dużo. Jedno jajko zawiera 1,8 g nasyconych kwasów tłuszczowych , a przykładowo parówka ma ich 3 razy więcej;
• jajka pozwalają na urozmaicenie posiłków 🙂 . Możemy je jeść na miękko, na twardo, ‘w koszulkach’ i bez, jako jajecznicę lub omlet z dodatkiem różnorodnych warzyw, sadzone czy też jako dodatek do sałatek 🙂 ;
• kupując jajka w sklepie mamy do wyboru cztery rodzaje w zależności od sposobu hodowli kur. Określa to pierwsza cyfra na stemplu:
• 0 – z chowu kur ekologicznego
• 1 – z chowu z wolnego wybiegu
• 2 – z chowu ściółkowego
• 3 – z chowu klatkowego (sposób mało humanitarny, dlatego też warto w ramach protestu kupować jajka od 0 do 2).
Jajka w naszej diecie.
I jak nie jeść jajek? I jak się nimi nie zachwycać?…Zdrowie przywracają i siły, urody i witalności dodają…Do jedzenia i do picia, do pieczenia i smażenia, do gotowania i ucierania 🙂 . I właśnie teraz, na początek jesieni, kiedy na co dzień do pracy czy do szkoły się spieszymy, kiedy tak dużo od naszych dzieci wymagamy, kiedy uroda i nasz wygląd jest naszą wizytówka (w myśl zasady: “jak Cię widzą, tak Cię piszą)… koniecznie JAJECZKO DLA ZDROWIA polecam :).
Na koniec zapraszam na ulubiony wiersz mojego synka Jan Brzechwa “Jajko”:


