“Myślę, że ze wszystkiego powinniśmy się śmiać. Czasem są to zatrzaśnięte drzwi, tort na twarzy, a czasem uznanie własnych słabości.”
Alan Rickman
W biegu, w pośpiechu, w zamieszaniu, czasem w przelocie, w pół słowie, w niedopowiedzeniu… Rozmowy, spotkania, telefony, wyjazdy, deszcze, i kąpiele w słońcu.
Zatrzymać pod powiekami PAMIĘĆ tego, co najcenniejsze, najbliższe i NAJWAŻNIEJSZE w tym odchodzącym, starym roku. Zapamiętać bliskość, radość, wdzięczność, wzruszenie, dumę… czasami żony, czasami matki, a czasami pasjonatki.
Nie koncentrować się na rzeczach małych i nieważnych. Nie tracić energii, oddechu i myśli.
Cieszyć się tym co dobre, co dane, co na wyciągnięcie ręki. Głośno się śmiać, dużo bawić, słuchać dzieci.
To był dobry rok. Bardzo pracowity, bardzo napięty i ambitny. Pewno wiele rzeczy i spraw w ogóle by się nie udało i nigdy nie wydarzyło, gdyby nie pewne spotkania, które nie były przypadkowe; gdyby nie życzliwi ludzie; gdyby nie mąż, który czuwał i wszystko ogarniał; gdyby nie upór, praca, konsekwencja.
Dziękuję – za wszystkie spotkania, słowa, milczenie, a nawet nieobecność – dały mi siłę.
Teraz przed nami Nowy 2017 Rok…
wszystkiego Wam dobrego 🙂
spełnienia marzeń 🙂
realizacji planów 🙂
dobrych ludzi i dobrych spotkań na Waszej drodze 🙂
z pozdrowieniami
Wasza m

