kosz naturalnych warzyw: ogórki, cebula, jabłka

Okiem promotora zdrowia: kooperatywa spożywcza.

“Na straganie w dzień targowy
Takie słyszy się rozmowy:

“Może pan się o mnie oprze,
Pan tak więdnie, panie koprze.”

“Cóż się dziwić, mój szczypiorku,
Leżę tutaj już od wtorku!”

Rzecze na to kalarepka:
“Spójrz na rzepę – ta jest krzepka!”

Groch po brzuszku rzepę klepie:
“Jak tam, rzepo? Coraz lepiej?”

“Dzięki, dzięki, panie grochu,
Jakoś żyje się po trochu.

Lecz pietruszka – z tą jest gorzej:
Blada, chuda, spać nie może.”

“A to feler” –
Westchnął seler.

 

Jan Brzechwa “Na straganie”

 

 

W poszukiwaniu zdrowej i naturalnej żywności.

Kto z nas nie lubi pysznych, zdrowych marchewek?…Kto z nas z apetytem nie schrupie rumianego, soczystego, polskiego jabłka? Kto z nas nie chce poczuć zapachu i smaku PRAWDZIWEJ truskawki w dżemie lub marmoladce?…

Jedzenie to prawdziwa przyjemność, mało tego: to dla wielu prawdziwa rozkosz… Stąd tyle magicznych garnków, porcelanowych serwisów, wymyślnych naczyń, siekaczy, rozdrabniaczy…itd. Stąd tyle książek kucharskich, kolorowych magazynów z przepisami i zapierających dech w piersiach programów kulinarnych…

Jedzenie jest częścią naszego życia. Przy stole gromadzimy się, rozmawiamy, śmiejemy 🙂 . Czasami też negocjujemy i załatwiamy naprawdę poważne i „życiowe” biznesy. Tu też spotyka się rodzina.

Nie bez powodu też mówimy : „Jesteś tym, co jesz”… w związku z tym dzisiaj chciałabym Was zaprosić do świata zdrowej i nieprzetworzonej naszej rodzimej polskiej żywności.

Kooperatywa, czyli zdrowa, polska żywność prosto od rolnika i gospodarza.

Nie wiem, jak Wy, ale ja od dłuższego czasu zmęczona jestem hipermarketami, gdzie półki uginają się od towaru wszelkiej maści i koloru. A jak wchodzę w korytarze makaronów, soków, ciastek czy słodyczy to mam wrażenie, że utknęłam w jakimś koszmarnym labiryncie… Zmęczona jestem i zniechęcona tą ilością i masą żywności niewiadomego pochodzenia, niewiadomego składu, niewiadomych ulepszaczy i polepszaczy, sztucznych kolorków, smaków i zapachów…Wiem, wiem – są etykietki, i odkąd nauczyłam się je czytać ze zrozumieniem – to tym bardziej szerokim łukiem omijam popularne sklepy wielkopowierzchniowe 😉 . To może trochę sentymentalne, ale tęsknię za zakupami na dawnym Placu Grunwaldzkim we Wrocławiu ( teraz w tym miejscu mamy przepiękne i wypasione centrum handlowe: Pasaż Grunwaldzki )…Z wiklinowym koszem w ręce jechało się po rumiane jabłka, do domowego chrupania przed telewizorem, po soczyste śliwki węgierki na powidła i do ciasta, po soczyste marchwie i pękate selery do surówek… Tak, piękne czasy…

I myślę, że właśnie z tej tęsknoty za jedzeniem dobrym, swojskim, prawdziwym, pachnącym polem, wiatrem i słońcem powstały takie inicjatywy jak KOOPERATYWY SPOŻYWCZE…

 kolorowe warzywa: dynie, ogórki, cukinie i ogórki

Co się kryje pod tą tajemniczą nazwą: KOOPERATYWA SPOŻYWCZA?

  • kooperatywa spożywcza…czyli – w jaki sposób to, co w pojedynkę byłoby uciążliwym przedsięwzięciem, w grupie staje się możliwe :)…. a w sposób bardziej formalny: kooperatywa spożywcza jest rodzajem nieformalnej spółdzielni, w której członkowie wspólnie kupują produkty spożywcze bezpośrednio od producentów, z pominięciem pośredników;
  • głównym celem kooperatywy jest dostęp do dobrej zdrowej żywności oraz dbałość o rolnika – żeby żył godnie i miał godziwe wynagrodzenie/pieniądze za swoją pracę;
  • członkowie kooperatywy mają możliwość zakupu produktów ekologicznych prosto od rolników; w ten sposób mają gwarantowany łatwiejszy dostęp do zdrowej, nieprzetworzonej żywności;
  • zakupy w kooperatywie są dużo tańsze niż w sklepach z ekologiczną żywnością – wynika to z faktu pomijania pośredników, zakupów w ilościach hurtowych oraz braku jakiejkolwiek marży;
  • kooperatywa stawia na współpracę w grupie, wzajemną pomoc i podział obowiązków;
  • kooperatywa ma w swój profil wpisaną społeczną integrację, oddolne działanie grupy indywidualnych osób, które decydują się na wspólną współpracę na zasadach niepisanej umowy ( jedne osoby zaangażowane są bezpośrednio w szukanie rolników, inne w organizację transportu, a jeszcze inne w sposób oraz miejsce sprzedaży, edukację na temat naturalnych upraw bez nawozów oraz zdrowego gotowania )
  • w kooperatywie członkowie wymieniają się też własnymi wyrobami: pasztetem z soczewicy, chlebem na zakwasie, masłem orzechowym, dżemami, humusem itp. a każda nowa inicjatywa działania jest mile widziana;
  • kooperatywy spożywcze powstają najczęściej w większych miastach takich jak: Warszawa, Poznań, Wrocław, Kraków ( aktualnie jest w Polsce około 20 kooperatyw);
  • kooperatywy spożywcze zrzeszają ludzi w różnym wieku, najczęściej 30 +, chociaż dołączają też osoby 40 + i 50 +; znajdują się tu zarówno wegetarianie, weganie, jak i osoby “wszystkożerne” preferujące jednak żywność zdrową, nieprzetworzoną, znanego pochodzenia, hodowaną bez sztucznych nawozów i chemikaliów;
  • podsumowując samą ideę kooperatywy spożywczej najlepiej przytoczyć myśl Edwarda Abramowskiego – jednego z pionierów pierwszych kooperatyw w Polsce:Kooperatywa spożywcza (…) jest szkołą społeczną, gdzie ludzie uczą się sami radzić nad swoimi sprawami, organizować je, działać zbiorowo i solidarnie, reformować warunki swego bytu własnym umysłem i własnymi siłami, gdzie poznają w praktyce złożony mechanizm ekonomiczny i społeczny dzisiejszego życia i sposoby zarządzania nim.”

Dla wszystkich zainteresowanych tematem zakupów w kooperatywach podaję poniżej

porównanie przykładowych cen produktów, które można zamówić w kooperatywie:

SUPERMARKET SKLEP EKOLOGICZNY PRODUKT/TOWAR KOOPERATYWA
1,79 – 3,25 zł. 3,80 zł. 1 kg. ziemniaków 1,50 zł.
2,99 – 4,99 zł. 20,00 zł. 1 kg. pomidorów 7,00 zł.
3,25- 8,00 zł. 5,20 – 5,70 zł. 1 kg. jabłek 2,80 zł.
7,95 – 15,00 zł. 45,00 zł. 1 kg. twarogu 12,00 zł.
2,99 – 3,99 zł. 6,33 zł. 1 kg. mąki pszennej razowej 3,60 zł.
8,00 zł. 15,00 zł. 1 kg. kaszy gryczanej 5,00 zł.
3,99 – 4,25 zł. 5,00 zł. 1 kg. marchewki 2,50 zł.

I jeszcze przykładowe adresy internetowe prężnie działających już kooperatyw spożywczych:

    1. kooperatywa w Warszawie: www.dobrze.waw.pl , www.wks.waw.pl
    2. kooperatywa we Wrocławiu: www.kooperatywawroclaw.wordpress.com
    3. kooperatywa w Poznaniu: www.pokospokoo.blogspot.com
    4. kooperatywa w Krakowie: www.wawelskakooperatywa.wordpress.com , www.kooperatywakrak.pl
    5. kooperatywa w Gdańsku: www.kooperatywa.partycypacja.org
    6. kooperatywa w Łodzi: www.lodz.kooperatywaspozywcza.pl
    7. kooperatywa w Lublinie: www.lubelskakooperatywa.wordpress.com
    8. kooperatywa w Gliwicach: www.tomata.pl

Podsumowując rozważania na temat kooperatyw spożywczych: nie wiem jak Wy, ale ja czuję się zachęcona, a nawet zaproszona do odnalezienia SWOJEJ lokalnej kooperatywy. Nie mam nic przeciwko, by razem z moją rodzinką, a nawet jak się uda to razem z najbliższymi przyjaciółmi, zaopatrywać się w świeżą i zdrową żywność. Myślę, że jak zawsze większym wyzwaniem będzie zaangażowanie się w spółdzielcze działanie…i odnalezienia swojego miejsca w takiej grupie. Hm, no cóż… ale też: kto nie ryzykuje ten świeżych marchewek nie jada 🙂 . Zresztą kto jak kto, nie ukrywam, ja ze swoim zamiłowaniem do zdrowego i świadomego żywienia spokojnie powinnam to “swoje” miejsce i “swoją” misję w kooperatywie znaleźć :))) . Z czego oczywiście zdam Wam relację 🙂 .

Z pozdrowieniami 🙂 .

 I dla podkręcenia apetytu na wszystko co zielone, pomarańczowe, soczyste i swojskie klasyka warzywna, czyli brawurowe wykonanie Michała Bajora “Na straganie” Jana Brzechwy:

BIBLOGRAFIA:

E.Abramowski “Braterstwo, solidarność, współdziałanie”

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *