Dzisiaj moja urodzinowa myśl dnia: Magdalena czy Weronika?
Hm… wiele lat temu w dniu moich urodzin – a podobno był to pochmurny poniedziałek, kilka minut po 7 rano, i padał deszcz ;’) … tak jak to zresztą przystało na porządny trzynasty dzień miesiąca ;’) .
Moja Mama wpatrzona we mnie jak w obraz ( ciekawe, przecież noworodki są czerwone i pomarszczone, jednak zawsze dla mamy najpiękniejsze) … postanowiła dać mi na imię Magdalena. Dlaczego? … Podobno, jej ukochana, zresztą jedyna lalka miała na imię Magda. Poza tym ciężko było – patrząc na mnie od razu taką pyzatą i okrągłą, mlaszczącą i od razu szukającą jedzenia – nazwać jakoś tak ulotnie jak Amelka czy Aurelka ;’) .
Po latach przyjeżdża moja Mama do Krakowa. Rozkłada po naszym domu tobołki, prezenty, swoje bibeloty. Zatrzymuje się nade mną przez chwilę i zamiera w matczynej trosce i zadumie. Kiwa nade mną głową. Nad moimi życiowymi przygodami, zawirowaniami, wojażami i podbojami.
– Oj, córka, córka całe życie, tak myślę i się zastanawiam… a gdybym tego 13 stycznia dała Ci na imię Weronika, a nie Magdalenka?…
Tudum!! Cała moja Mama 🙂 . A dla niewtajemniczonych: 13 stycznia imieniny obchodzi Weronika.
I wszyscy, którzy znają nas Magdalenki – krew i wino – anioł i diabeł – w jednym, chyba mojej Mamie przyznają rację 😉 – zawsze hucznie, zawsze burzliwie… zawsze naprzeciw przygodom. Oj, nie ma nudy!!
W dniu urodzin (nie wiadomo których oczywiście) 😉 …
z pozdrowieniami
Wasza
Magdalena ( nie Weronika)
Rusiecka – Serwatka
p.s. i jeszcze Vox “Zabiorę Cię Magdaleno” 😉

