wspólna podróż w dzień ślubu

10 lat minęło… jak jeden dzień…

10 lat minęło…

A gdybyście tak zapytali: czy było łatwo?… Odpowiem: nie, nie było. A czy było kolorowo?… nie zawsze. A czy z tym królewiczem na białym koniu, to prawda, czy też fałsz?… Odpowiem: tak i nie….

Ale BYŁO WARTO. Dla wspólnych śniadań, i wieczorów. Dla bliskiego ramienia, i znajomej linii pleców. Dla bliskości, obecności, wsparcia. Zawsze, kiedy patrzę na złotego Maksymiliana i błękitnego Kaja – jestem pewna, że to od zawsze miało się wydarzyć i było mi pisane… Spotkanie, i wspólna droga.

Mimo walki przeplatanej godzeniem się i namiętnością; mimo cichych i głośnych dni; mimo przepychanek i udowadniania, kto ma rację i dlaczego. Mimo czupurzenia się, trwania przy swoim i niezmiennie słodkiego godzenia się … Wspólna droga… hm, już wiem, dlaczego wesele jest huczne… dlaczego goście pokrzykują stale: gorzko(!!), dlaczego tyle przytupu, muzyki, tańca do białego rana, wina i bąbelków… Dużo, kolorowo, kwiatowo, balonowo.  To początek. To start. Teraz wszystko przed nami: meandry życia, bycia razem, tworzenia, wspólnego podążania, rozwijania się… i patrzenia w tym samym kierunku. Stała nauka siebie nawzajem…

W dzisiejszym dniu – dla mnie i Sebastiana wyjątkowym – specjalnie dla Was, zanim MY wyjdziemy na wspólny wieczór,mój ulubiony erotyk Kazimierza Przerwy-Tetmajera “Lubię, kiedy kobieta…”:

 

Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Lubię to – i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer “Lubię, kiedy kobieta”

….i  dla koneserów ilustracja sercu bliska :*) “Szał uniesień” Władysława Podkowińskiego…

Podkowiński "Szał uniesień"

Z pozdrowieniami..

Wasza

Magdalena Rusiecka-Serwatka

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *