Wczesny ranek. Wielki Piątek w Krakowie w chłodzie, w deszczu , w kwietniowej odsłonie ciepło – zimnej i słoneczno – deszczowej. Budzi mnie szum ekspresu w kuchni, pachnie kawą… Spuszczam nogi z łóżka, wymykam się spod rozespanej kołdry, szukam męża. Jest. Przytulamy się – chwila, ale wspólna… Taki początek dnia, zanim dom się rozbudzi i …

