“Nie umiem być srebrnym aniołem –
ni gorejącym krzakiem –
tyle zmartwychwstań już przeszło –
a serce mam byle jakie.Tyle procesji z dzwonami –
tyle już Alleluja –
a moja świętość dziurawa
na ćwiartce włoska się buja.Wiatr gra mi na kościach mych psalmy –
jak na koślawej fujarce –
żeby choć papież spojrzał
na mnie – przez białe swe palce.Żeby choć Matka Boska
przez chmur zabite wciąż deski –
uśmiech mi Swój zesłała
jak ptaszka we mgle niebieskiej.I wiem, gdy łzę swoją trzymam
jak złoty kamyk z procy –
zrozumie mnie mały Baranek
z najcichszej Wielkiej Nocy.Pyszczek położy na ręku –
sumienia wywróci podszewkę –
serca mego ocali
czerwoną chorągiewkę”
Ks. Jan Twardowski “Wielkanocny pacierz”
….Wysokie wiosenne niebo, takie z ciepłą marcową burzą i wilgocią… I radosny donośny dźwięk wielkanocnych kościelnych dzwonów… Pierwsze znaki wiosny w przyrodzie: w locie ptaków, zapachu trawy, w pierwszych żółtych forsycjach skrzących się przy drogach… I pierwsze oznaki wiosny w sercu: radość z nowego, budzącego się życia, nadzieja, wiara, cisza… Wielkanoc- czas Radości, czas wytchnienia i dobrej zadumy.
Dobrych Spokojnych Radosnych Świąt Wielkiej Nocy….
dobrych spotkań
dobrej zadumy
dobrych rozmów
Radosnego Serca
w te dni w “Licencji na Zdrowie” Wam życzę 🙂

