białe buciki na obcasie

OKIEM FIZJOTERAPEUTY…o haluksach.

“Daj dziewczynie odpowiednie buty, a zawojuje świat !”

                                           Marylin Monroe

 Dzisiaj będzie o haluksach. O tym, jak na nie “zapracowujemy”, a później jak już je mamy, to jak z nimi żyć, i jak sobie z nimi radzić…

Haluksy najczęściej dotyczą kobiet, i to podobno według statystyk co trzeciej (!!!).

Haluksy to najczęściej skutek naszej wielkiej kobiecej miłości i słabości do wysokich obcasików z wąskimi noskami. Oczywiście chcemy wyglądać kobieco i powabnie, poruszać się zmysłowo jak w reklamach, filmach, na wybiegach mody-stąd biegamy w szpileczkach niezależnie od pory roku, i to nie 2-3 godziny, ale nawet cały dzień (!!!).

I tu pojawia się problem: chodząc na wysokich obcasach nie jesteśmy w stanie inaczej odbijać się od podłoża, jak tylko z palców, co tak naprawdę nadwyręża i przeciąża cały aparat więzadłowy stopy, zaburza biomechanikę chodu, a w efekcie prowadzi do osłabienia mięśni oraz  rozluźnienia więzadeł stopy. Ostatecznie dochodzi do opadnięcia łuku poprzecznego stopy, pojawia się paluch koślawy, czyli tzw. haluks. Po jakimś czasie staw deformuje się do tego stopnia, że paluch wygina się w stronę mniejszych palców, czasem nawet na nie nachodzi. Wokół stawu tworzy się wówczas bolesne uwypuklenie, jest to zapalenie kaletki maziowej.

 Jak sprawdzić, czy mamy haluksy?

 Do wewnętrznej krawędzi stopy przykładamy linijkę. Jeśli duży palec odchyla się od niej o co najmniej pół centymetra to znak, że haluks zaczyna się właśnie tworzyć i warto wybrać się do ortopedy.

 Haluksy utrudniają nam życie. To nie tylko problem estetyczny, haluksy przede wszystkim wywołują ból, czasami tak duży, że nawet uniemożliwiający chodzenie.

W wypadku pojawienia się haluksów obowiązkowo powinniśmy udać się do lekarza pierwszego kontaktu, który skieruje nas do ortopedy.

Jako metody doraźne w leczeniu haluksów stosuje się:

  • kliny wkładane między palce,
  • wkładki ortopedyczne,
  • zakładane na noc aparaty korygujące ustawienie kości stopy.

 Większość ortopedów uważa te metody jako nieskuteczne, pozostają więc zabiegi operacyjne. Wybór odpowiedniej dla nas operacji zależy od lekarza i  naszych możliwości finansowych.

Pierwszy zabieg operacyjny to ingerencja w ustawienie kości i więzadeł stopy. Po takim zabiegu jesteśmy z reguły unieruchomieni na 6 tygodni z nogą w gipsie. Drugi zabieg to zespolenie tkanek przy użyciu  specjalnych tytanowych śrub  lub śrub i płytek, co pozwala  w okresie pooperacyjnym na uniknięcie  gipsu i zastąpienie go specjalnym obuwiem ortopedycznym; po tym zabiegu  powrót do pełnej sprawności  następuje już po 3-4 tygodniach.

Po operacji, w celu uniknięcia ponownego pojawienia się haluksów, nadal nosimy specjalne wkładki ortopedyczne oraz codziennie wykonujemy zestaw ćwiczeń wzmacniających mięśnie oraz więzadła stopy. Na zawsze też powinniśmy się  już rozstać z obuwiem na wysokim obcasie, o wąskich noskach już nie wspominając :).

stopy w kabaretkach

 I teraz praktyczne porady, jak w ogóle zapobiegać pojawieniu się paluchów koślawych:

  • szpilki oraz buty z bardzo wąskimi noskami wkładamy tylko na specjalne okazje;
  • na co dzień chodzimy na obcasach nie wyższych niż 2-3 cm.;
  • zmieniamy buty nie tylko w domu, ale też w pracy. Różne fasony butów obciążają różne miejsca na stopie, dlatego też w ten sposób zapobiegamy deformacjom kości oraz przeciążeniom;
  • kupujemy buty na grubszej i elastycznej podeszwie wykonanej z naturalnych materiałów;
  • pilnujemy wagi ciała- im więcej kilogramów, tym większe obciążenie dla naszych stóp;
  • ćwiczymy stopy-wzmacniamy w ten sposób mięśnie i więzadła. Szczególnie wskazane jest chodzenie na boso po piasku i trawie.

 Jak widać  nasze stopy zasługują na troskę, nie poprzez kupowanie wymyślnego, modnego obuwia, ale przede wszystkim przez zapewnienie im komfortu i wygody. Odwdzięczą się nam  za to lekkim i zdrowym chodem, i miłym dla oka kształtem :).

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *