“Pochwała powolności” … dla każdego :) .

“Dorosłe Strumyki (czyli Prawie Małe Rzeczki) wiedzą bardzo dobrze, że nie ma pośpiechu. Któregoś dnia i tak dostaną się tam, gdzie trzeba.” Alan Alexander Milne   Na wyścigach…   Z językiem na brodzie. Z rozwianą grzywką. Z apaszką owiniętą wokół szyi powiewającą na wietrze jak latawiec. Na obcasach jak szczudłach. W pędzie jak na autostradzie. …

kwitnący kwiat wiśni

Mniej znaczy więcej, czyli o luksusie prostoty w codziennym życiu…:) .

Złodziej zabrał wszystko Oprócz księżyca Który wisiał za moim oknem. Ryokan (1758-1831) Bywają w życiu chwile niemego zachwytu. Bywają chwile, które zmieniają nasze życie. Bywają chwile mocne, jak tąpnięcie, kiedy ziemia usuwa nam się spod nóg… Nie pamiętam, jak książka “Sztuka prostoty” Dominique Loreau trafiła do moich rąk…Czy usłyszałam o niej w radiu w aucie …

różowe tulipany w słońcu

Utwór z waty cukrowej i lukrowanej pianki … czyli “Taniec Cukrowej Wieszczki” Piotra Czajkowskiego

Są chwile, do których wracamy całe życie. Są zapachy i smaki, do których tęsknimy całe życie. Są ludzie, których szukamy całe życie….Są bajki, które towarzyszą nam całe życie…i chociaż czasami wstyd nam się przyznać zawsze mamy je przy sobie: w swoich biblioteczkach, na półkach, zbiorach audiobooków 🙂 . Ja z nieukrywaną radością czytam bajki mojego …

gruby trzmiel zbierający pyłek z kwiatka

Wakacyjny “Lot trzmiela” … miły dla ucha i słodki dla duszy :)

Upalne lato, słońce w każdej szczelinie, na masce auta i na szybach. Przemierzamy Polskę rozgrzanymi drogami. Chłopcy śpią a w przerwach budzą się na słodkie owoce i wesołe przekomarzanie. Jak zawsze w trasie towarzyszą nam bajki na audiobookach i duuuużo dobrej muzyki 🙂 . Każdy ma swój ulubiony utwór, każdy z nas uczciwie musi poczekać …

baletnice w tańcu

Jezioro z baletu, łabędzie ze snu – “Jezioro łabędzie” Piotra Czajkowskiego.

Jest tylko jeden taki balet, balet, który wywrócił mój cały dziecięcy świat do góry nogami. Połączenie lodu z ogniem, dnia z nocą, świtu z zachodem słońca, miłości z namiętnością, zła z dobrem… Pamiętam, jak chodziłam z moją mamą do wrocławskiej opery na “Jezioro łabędzie”- nie raz, nie dwa, ale wiele razy. I byłam w tym …

poranek w wysokich górach

Mój poranek, czyli Poranek z I Suity “Peer Gynta”.

Są takie chwile, kiedy chcemy żyć lepiej i piękniej. Mało tego, my sami chcemy być lepsi. Pamiętam siebie jako dziecko w filharmonii, kiedy miękko zapadałam się w fotel, kiedy zamykałam oczy i pod zamkniętymi powiekami widziałam muzykę…a właściwie obrazy, jasność, przestrzeń, fragmenty nieba, lasu, wschodów i zachodów słońca.. W jakimś sensie czułam bezmiar piękna, które …